piątek, 10 marca 2017

Leżę

I leżę w tym łożu
I konam z suchości
Twych słów nienawistnych
Przyjaźni i złości.

I szepczę do ucha
I nikt nie wysłucha
Mych szczerych intencji
W dobroci perfekcji.

I po raz ostatni 
Cię proszę o jedno
Twe słowo dosadne
Krzykliwe nieładne.

Bo głos Twój chcę zanieść
Pod cmentarne bramy
Gdzie skoczę w otchłanie
I tam mnie zastaniesz.

Opowiedz kochany
Mi bajkę najlepszą
Największą najczulszą
Najbardziej badziewną.

Kłamliwą beztroską
Zdradziecką i mściwą.

I ile chcesz kłam
tylko powiedz
-kocham.